Portugalia
-
Znikająca plaża i zaczarowany autobus czyli czerwonej czapki droga do Lizbony
Czapka i jej towarzysze podróży (ciekawe kto towarzyszył komu?) już powoli zaczęli zadomawiać się w Algarve. Portugalskie wybrzeże Oceanu Atlantyckiego zachwyciło ich nie tylko niesamowitymi kolorami morza, drzew i zachodów słońca ale też egzotycznymi owocami i zwierzętami – nie wspominając nawet o psie tropiącym delfiny – który na długo pozostał w ich rozmowach. Ostatni dzień w Lagos rozpoczął się dla nich kolejnym pięknym rankiem i śniadaniem z widokiem na ocean. Mimo, że do przepięknej Praia Dona Ana (która dzięki barwnym klifom zmienia kolory w ciągu dnia – zdjęcia w poprzednich postach – mieli tylko kilka minut spaceru a swoisty, niesamowity „most” z klifów Ponta de Piedade był niedaleko nich (zdjęcia…
-
Pies na delfiny czyli czerwona czapka odkrywa faunę Algarve
Drugi dzień w Portugalii rozpoczął się dla czapki, właścicielki i Ł. niespodziewanym hałasem, który wyrwał ich z głębokiego snu. Coś lub ktoś tłukł się po mieszkaniu. Zaspany Ł. otworzył drzwi pokoju i wtedy wtargnęła do niego czarna kulka z niebieskimi oczami, która okazała się być pięknym i młodym kotem właścicieli. Kot ewidentnie szukał towarzystwa do zabawy, bo zaczął niebezpiecznie zbliżać siebie i swoje pazurki w stronę czapki. Właścicielka znalazła mu alternatywę a przerażoną czapkę założyła na głowę. Był to w końcu czas na kolejną przygodę – postanowili poprzedniego dnia, że dziś zobaczą delfiny! Po śniadaniu rozpoczęli długi spacer do portu w Lagos. Była to przyjemna droga – upał nie zdążył…
-
Pastelowy zawrót głowy czyli pierwsza część przygód czerwonej czapki w Portugalii
Czerwona czapka w poprzednich postach tego bloga opowiedziała o swoich przygodach w Marakeszu i na Saharze. I to nie koniec jej przygód w Maroku. Pojawią się ich kolejne części. Musiała jednak na miesiąc przerwać swoją opowieść i wspominanie rozpalonej słońcem Afryki, gdyż ruszyła odkrywać nowe lądy. Właścicielka czapki od dawna marzyła żeby odwiedzić bajkowe wybrzeże Portugalii. Czerwona czapka (z niemałą pomocą Ł. ) zarządzili – dosyć tego czekania! Czas pojechać już! Cóż było robić? Właścicielka czapki odkurzyła dawno kupione przewodniki i mapy i zabrała się do planowania. Udział czerwonej czapki w tej podróży był niepewny – zapowiadane były upały. Poza tym, wełniana czapka zajmuje jednak trochę miejsca w plecaku. Udało…