Ludzie

  • Czerwona czapka opowiada,  Ludzie,  Notatnik,  Polska

    Ważne rozmowy

    Czyli o czym myślę przy bieganiu Drzewa były ciemne i ponure. Teraz cieszyć się mogły nimi tylko kruki lub wrony, a może nawet i gołębie, które z daleka zyskiwały nagle jakiegoś majestatu. Biegła alejką, tą samą alejką co zawsze, ale uderzyła ją pewna myśl.  Kiedy ona zajmowała się tysiącem małych i większych spraw w ciągu roku, wszystko się zmieniało. Drzewa były niezwykle zajęte. Najpierw zieleniły się w słońcu, potem mieniły jesienią, a teraz stały, tak po prostu. Wyobrażała sobie, że  zaakceptowały swój los i pozostało im tylko czekać na nadchodzącą właśnie zimę. Czy którakolwiek z jej spraw była ważniejsza niż to, że liście już opadły z drzew?  Ilość ptaków na…

  • Ludzie,  Notatnik,  Polska

    Tu byłam. O duszy budynków.

    Szła przez opuszczone miasto, a liście szeleściły pod jej butami. Miała na sobie czarny długi płaszcz, oficerki, niedbale zarzucony na jedno ramię plecak i czerwony beret. W ręce trzymała gorący jeszcze kubek z kawą. Była tak zamyślona, że zdołała zirytować kilku kierowców po drodze. Zdawało jej się to nie wzruszać, była skupiona na celu swojego spaceru. Dawno nie pozwalała sobie na zanurzenie się w myślach. Skutecznie uciekała od nich w telefon i głupie filmiki. Bezwiednie przeglądane treści zostawiały pustkę w głowie. Czasem odrzucała od siebie telefon, myśląc o tym, że im więcej ich przyjmuje, tym mniej jest miejsca na to, co ważne. Tak naprawdę, obezwładniała ją myśl upływającego czasu. Wydawało…

  • Czerwona czapka opowiada,  Ludzie,  Notatnik,  Polska

    Dom wspomnień

    Wczoraj, dziś i jutro. Refleksje z Pałacu w Gołkowicach. Wspomnienia są jak stare listy, kartki i zdjęcia. Z czasem zamazują się trochę, a potem tusz całkiem znika i ciężko nam cokolwiek zobaczyć. Czasem wracamy potem do nich, a później już tylko przy świątecznych porządkach przekładamy z miejsca na miejsce. Ponoć zmysłem najsilniej przenoszącym wspomnienia jest węch. I czasem takie zupełnie stare, zakurzone wspomnienie pisane niewidocznym już tuszem, wraca do nas nagle. Uderza nas w zupełnie nieoczekiwanym momencie. I tak na przykład wchodzę gdzieś i nie z tego ni z owego, czuje ten jedyny w swoim rodzaju zapach smażonych na maśle pierogów. Babcia uśmiecha się z kuchni, jedną ręką przygotowując dla…